Pierwsze wrażenia
Mafia. To pierwsze skojarzenie, jakie może się nasunąć, kiedy pomyślimy o Sycylii. Tym razem jednak pojechaliśmy na „wyspę słońca” nie po to, aby odwiedzić Rodzinę, ale na wypoczynek, połączony oczywiście z eksploracją tamtejszych win. Wyjazd sprowokował właściwie „capo di tutti capi” sycylijskich szczepów – Don Nero d’Avola, którego poznaliśmy w Polsce i koniecznie chcieliśmy odwiedzić go w jego królestwie.
Po przylocie na Sycylię wypożyczyliśmy 7-osobowego vana – fiata Ulysse i rozpoczęliśmy kilkudniową podróż samochodem. Tu jedno spostrzeżenie istotne z punktu widzenia kierowcy: Sycylia nie jest wyjątkiem, jeśli chodzi o specyficzną włoską kulturę na drodze. Nie jeździ się źle, ale przez pierwsze kilka godzin za kierownicą trzeba być czujnym. Po chwili wiadomo już, co w trawie piszczy. Po pierwsze, czerwone światło najwidoczniej nie zawsze jest czerwone. Po drugie, mimo że na drodze nie ma namalowanych pasów, to one jednak gdzieś tam są, bo w jakiś cudowny sposób z jednopasmowej drogi robi się droga z trzema pasami ruchu. Poza tym, włączający się do ruchu ma pierwszeństwo, kierunkowskazy na pewno do czegoś muszą służyć, ale chyba do czegoś innego niż nam się do tej pory wydawało, a strzałka „w lewo” lub „w prawo” często oznacza „prosto”. No ale wracajmy do meritum.
Ciężkie początki
Pierwszym celem naszej wycieczki były dwie winiarnie na południu wyspy, w okolicach apelacji DOC Cerasuolo di Vittoria: Tenuta di Budonetto oraz Valle dell'Acate. Już sama podróż samochodem z okolic Etny (gdzie mieszkaliśmy) do Piazza Armerina (gdzie mieści się pierwsza z firm) dostarczyła nam wielu wrażeń, w postaci superowych widoków wszechobecnych gór. Humory trochę nam się jednak popsuły, kiedy dojechaliśmy do Piazza Armerina: nikt nie potrafił nam wskazać drogi do Tenuta di Budonetto. Nie pomógł nawet telefon do winiarni, gdyż nikt tam nie odbierał (może z powodu siesty). Trudno, szkoda czasu – jedziemy dalej.
Jak to mówi stara mądrość ludowa: „na frasunek dobry trunek”. U przydrożnego winiarza (czy raczej winiarki) z Azienda Agricola Castronuovo Francesco, w okolicach miasta Caltagirone, zakupiliśmy 4 litry wybornego wina prosto z beczki, w cenie 1 EUR/litr! Nasz mały van od razu weselej ruszył w dalszą drogę. Wszędzie za oknem rozpościerały się winnice. Ponieważ zbliżał się czas winobrania i owoce już dojrzewały, wiele z tych winnic zabezpieczonych było siatkami, chroniącymi uprawy przed ptakami. Zaiste był to przeciekawy widok.
Dojechaliśmy do Acate. Tu też mieliśmy chwile zwątpienia szukając kolejnej winiarni, Valle dell'Acate, ale dzięki uprzejmości miejscowych ludzi, którzy pilotowali nas kilka kilometrów samochodem, trafiliśmy w końcu do celu.
Valle dell'Acate
Winnica Valle dell'Acate leży w poblizu Acate, miasta w prowincji Ragusa, na południowym-wschodzie Sycylii. Obszar rozciąga się od wzniesień pasma gorskiego Ibleim, aż po piaszczyste wybrzeże Zatoki Gela. Architektura miast regionu (głównie barokowa), sztuka, historia i przyroda czynią to miejsce jednym z najpiękniejszych na Sycylii.
Sama posiadłość, wtopiona w pagórkowaty krajobraz doliny Dirillo, od wieków należy do rodziny Jacono. Pierwsze budynki winiarni zostały wzniesione z końcem XIX wieku. Firma wyspecjalizowała się w uprawie endemicznych, sycylijskich odmian (np. Frappato, Nero d'Avola), sadzonych na terenie posiadłości oraz w produkcji znanych sycylijskich win, takich jak Cerasuolo di Vittoria DOC. Dzisiaj przedsiębiorstwo zarządzane jest przez Gaetana Jacono, która reprezentuje szóstą generację rodziny. Uprawy winorośli rozciągają się tu na ponad 100 ha winnic, a podkład gleb (nazywanych lokalnie "milaro") stanowi specyficzna mieszanka gliny oraz piaskowca, z domieszką wapienia.
Charakterystyka win:
Trochę zwiedzania
Kolejny dzień, to wycieczka rekreacyjna na Wyspy Liparyjskie. Pływając wodolotem, zwiedziliśmy dwie z nich: Lipari oraz Volcano. Na Lipari obowiązkowym punktem był zakup pamiątki w postaci lokalnego wina – Malvasia delle Lipami – produkowanego z suszonych lub przejrzałych winogron. Volcano natomiast okazało się miejscem niezwykle urokliwym. Góry wulkaniczne, strzeliste, ostre skały wystające prosto z morza, czarny piasek na plaży tworzyły niezapomnianą scenerię, niczym z filmu fantasy...
Nazajutrz - znów wyjazd w region winiarski. Tym razem celem jest DOC Eloro, czyli główna siedziba naszego padre – Nero d’Avola. Jadąc tam zatrzymywaliśmy się oczywiście w miejscach ważnych dla każdego szanującego się turysty. I tak w Syrakuzach były to: wyspa Ortygia, park archeologiczny Neapolis z antycznym, wykutym w skale teatrem greckim i potężną jaskinią „ucho Dionizosa”. Pozwoliliśmy sobie również na kilkugodzinny spacer po uliczkach Noto – starego, barokowego miasta.
Dojechaliśmy w końcu do Pachino, gdzie zapukaliśmy do drzwi winiarni Barone Sergio.
Barone Sergio
Barone Sergio składa się z dwóch posiadłosci: Le Mandrie i Gaudioso, które od pokoleń są własnością rodziny Sergio. Aktualnym właścicielem jest baron Giovanni Sergio, który przekształcił historyczne posiadłości w nowoczesną winiarnię. Strategią firmy jest produkcja win na bazie Nero d'Avola, szczepu, który właśnie szczególnie tu, w apelacji Eloro, daje wybitne wina. Uprawia się tu również inną lokalną odmianę Moscato di Noto oraz odmiany Cabernet Sauvignon i Petit Verdot. Całym procesem produkcji zarządza Giovanni Pizzo, wspierany przez specjalistów z Uniwersytetu w Milanie.
Charakterystyka win:
W rejonie Pachino, zatrzymaliśmy się również spontanicznie u drugiego barona – Barone di San Lorenzo, gdzie po degustacji zakupiliśmy kilka win, z których najciekawsze to Blu Dei Baroni (Nero d'Avola)
Etna
Ostatni dzień naszych samochodowych wojaży po wyspie był bardzo ekscytującym, zarówno z turystycznego jak i z winiarskiego punktu widzenia. Celem była wyprawa w rejon Etny oraz jedna z najlepszych winiarni sycylijskich: Cottanera.
Wycieczka na Etnę to wielka atrakcja. Olbrzymie pola zastygłej lawy, tworzące księżycowy krajobraz, są namacalnym dowodem potęgi natury. Pełni wrażeń i uzbrojeni w pamiątkowe kamienie zebrane na zboczach wulkanu, ruszyliśmy do niemniej ekscytującego miejsca – winiarskiego celu dnia. Po dość długim (znów) błądzeniu (żadnej wskazówki, informacji czy szyldu) trafiliśmy do Cottanery.
Cottanera
Cottanera to przedsiębiorstowo położone na zboczach wulkanu Etna. Założone zostało przez braci Guglielmo i Enzo Cambria. Rozciąga się tu 50 h winnic położonych na wysokości 700 m n.p.m., charakteryzujących się ziemią pochodzenia wulkanicznego, bogatą w sole mineralne. Wina poddawane są długiej maceracji, starzone przez długi czas w dębowych barrique (beczkach o pojemności 225 l), a następnie przez kilka miesięcy dojrzewają w butelakch.
Charakterystyka win:
Basta!
Na koniec dnia pojechaliśmy jeszcze pomoczyć nogi w lodowatej wodzie wąwozu Alcantara, a następnie do Taorminy – imponującego miasta na skale. I tak zakończyliśmy naszą samochodową wyprawę. Kolejne dni to boski relaks na hotelowej plaży, z „grande Heineken” w dłoni i powrót do Polski.
Na szczęście mamy ze sobą liczne „pamiątki” – kilkadziesiąt butelek wina, które jeszcze przez jakiś czas będą przypominały nam miłe sycylijskie chwile. Basta!
Wybór z degustacji
Po powrocie z Sycylii nie mogło się oczywiście obyć bez zorganizowania "edycji specjalnej" spotkania Klubu Wina, w celu zdegustowania przywiezionych zdobyczy. Przywiezionych, wspomnijmy, nie małym wysiłkiem, bo podróżowaliśmy samolotem i rozmieszczenie wszystkich flaszek w bagażach do prostych zadań nie należało. Szczęśliwie wszystkie butelki przetrwały drogę i możemy teraz podzielić się z wami wrażeniami z degustacji.
Lubisz włoskie wina? Przeczytaj relacje z naszych spotkań na temat szczepów:
Corvina »
Nero d'Avola. »