Pinot Noir to szczep nadzwyczaj wrażliwy na wahania temperatury, chciaż lubi klimat chłodny. Na szczęście wcześnie dojrzewa dając wina lekkie, o owocowym aromacie, z przewagą zapachu malin, truskawek, wiśni i czarnej porzeczki. Wymaga gleb przepuszczalnych i głębokich, najlepiej gliniasto-wapiennych. Jest stosunkowo ubogi w garbniki, nie wymaga zbyt długiego dojrzewania. W miarę dojrzewania smak jego może rozwinąć się w niezwykle słodki, wonny, kwietny bukiet.
Inną niezwykłą cechą Pinot Noir jest możliwość uzyskiwania w stosunkowo krótkim czasie niezwykłego, ceglastopomarańczowego koloru. Ponadto wina te zawsze są mało słodkie i nie powinny być przesadnie ciężkie. Produkcja wysokiej klasy Pinot Noir jest niezwykle trudna i, jak mówią niektórzy, jest to szczep produkujący producentów wina, a nie odwrotnie i dlatego produkowany jest tylko w kilku miejscach na świecie. Poza Francją są to głównie: Niemcy, Rumunia, Szwajcaria i Włochy. Historia Pinot Noir splata się z historią Burgundii. Był to pierwszy oficjalnie uznany i nazwany szczep, którego opis znajdujemy w rejestrach szpitalnych Beaune z roku 1375.
Burgundia
Degustując Pinot Noir nie można było nie wybrać regionu, gdzie szczep ten czuje się najlepiej i gdzie osiaga swoje wyżyny, słowem - gdzie znajduje się jego ojczyzna. Jest to kraina sławnych win rozciągająca się od Auxerre na północy, aż po Lyon na południu. Jest najdalej na północ wysuniętym regionem Europy produkującym wielkie czerwone wina. Teren bardzo niejednolity, gdzie odległości pomiędzy winnicami mogą wynosić od kilku do kilkudziesięciu kilometrów.
W Burgundii produkcja win jest podporządkowana przyrodzie w znacznie większym stopniu niż w innych regionach. Wszystkie wielkie czerwone wina produkowane są w 100% z jednego tylko szczepu - Pinot Noir (podkreślam "wielkie", zapominając specjalnie o regionie Beaujolais, gdzie króluje Gamay). Nie da się więc tutaj, jak na przykład w mieszankach z Bordeaux, zamaskować złych lub uwypuklić dobrych cech wina. I może między innymi właśnie dlatego można spotkać burgundy o zróżnicowanej jakości. Przy produkcji burgundów owoce macerowane są w kadzi przez 10 dni, a więc dwukrotnie krócej niż w regionie Bordeaux. Zawierają one zatem mniej garbników i można je pić wcześniej, bo już w wieku dwóch - pięciu lat.
Burgundia jest regionem o znacznym rozdrobnieniu winnic. Niech przykładem będzie słynna Clos de Vougeot, której 50 hektarów należy do ok. 80 różnych właścicieli. Fakt, że jeden właściciel posiada w winnicy zaledwie kilka rządków krzaków nie jest wcale rzadki! Za taki stan rzeczy odpowiada przede wszystkim rewolucja francuska, podczas której dobra ziemskie zostały upaństwowione, a następnie rozdawane za wojenne zasługi. Po wprowadzeniu kodeksu Napoleona i zasad dziedziczenia uległy one rozparcelowaniu. Dotknęło to szczególnie właśnie Burgundię jako serce ówczesnej Francji.
Klasyfikacja win burgundzkich przedstawia się następująco:
Burgundia dzieli się na 6 podregionów: Chablis, Côte de Nuits, Côte de Beaune (wraz z Côte de Nuits tworza tzw. Złoty Stok - Côte d'Or), Côte Chalonnaise, Mâconais Beaujolais.
Wino klubowe: Aloxe-Corton, Premier Cru Les Vercots
Główna atrakcja dzisiejszego wieczoru pochodzi z serca Burgundii, czyli z Côte-d'Or, a idąc dalej z części Côte de Beaune, z gminy Aloxe-Corton i winnicy Les Vercots. Producentem jest Antonin Guyon, który ma swoje miejsce w klasyfikacji Parkera jako "dobry" producent. Aloxe-Corton jest najstarszą miejscowością winiarską w Burgundii. Swoje winnice posiadał tu Karol Wielki, zanim zostawszy królem Franków nie przekazał ich w roku 775 kolegiacie z Saulieu. Czerwone wina z Aloxe uważne są w regionie Côte de Beaune za najlepsze - są one najbardziej treściwym i "kanciastym" z wyrobów tego regionu. Nasze winko powstało z krzaków rosnących na glebie gliniasto-wapiennej bogatej w żelazo o brunatnym kolorze.
Ocena winek
Les Vercots rocznik 2000 to wino o cieszącym oko rubinowym kolorze i łatwo wyczuwalnym "beczkowym" zapachu. Podczas degustacji "w ciemno" każdy z nas łatwo odróżnił to wino od pozostałych, oceniając je najwyżej, ale... No właśnie. Może to lekki charakter Pinot Noir, ale czegoś w tym winie brakowało. Może garbników, może jakiejś głębi czy długiego końca. Piło się je bardzo przyjemnie, ale z win francuskich degustowaliśmy już także Medoc (Chateau Desmirail) i wydało nam się dużo, dużo lepsze (i również cena dużo, dużo lepsza :) ). Zgodnie stwierdzamy, że 250 PLN za dzisiejsze wino klubowe to grubo za dużo. Ale cóż, Burgundia się ceni...
Z pozostałych win ze szczepu Pinot Noir najbardziej smakowało nam Burgondia d'Or 1998. Było lepsze niż Hautes Côtes De Nuits 2000, czy De Beaune 2001 Michela Picarda, a zdecydowanie lepsze niż alzacki, marketowy Pinot Noir. To ostatnie to jakieś nieporozumienie - pachniało i smakowało jak zbyt długo przechowywany w piwnicy kompot truskawkowy, w słoiku po ogórkach kiszonych. Jedyne co może zastanawiać, to czy wino w tej konkretnej butelce bylo zepsute, czy tak smakuje to Pinot Noir. Jeśli to reguła, to unikajcie tego wina jak ognia.
Ponieważ piło się znakomicie, a humory dopisywały, więc na stole pojawiły się, jak zawsze, inne wina nie związane z tematem wieczoru. Z tych za ciekawe uznaliśmy sycylijską Elorine 2000 (Pachino) i kreteński czerwony Minos Palace 2000 - wina te mają wyczuwalny słony smak, co zawdzięczają swojemu wyspiarskiemu pochodzeniu. Trochę więcej natomiast spodziewaliśmy się po Chianti Classico Riserva Ducale 1999 Ruffino. Na koniec poprawiliśmy zawsze dobrymi hiszpanami: Carmelo Rodero Crianza 1998, Ramon Bilbao Crianza 2000.