Gdzie może jechać enoturysta z dwójką małych dzieci, aby zaspokoić swoje winiarskie żądze i jednocześnie dać dzieciom nacieszyć się nadmorskim klimatem? Polskie morze zimne, pogoda niepewna, no i winnic - przynajmniej na razie - brak. Niewiele jednak dalej (z południa Polski) znajduje się słoweńska Istria z wybrzeżem Adriatyku. Jest ono wprawdzie kameralne (47 km linii brzegowej), ale za to usiane winnicami.
Jest to region winiarski Koper będący częścią większego regionu - Primorska. Na ok. 3800 ha winnic ze szczepów czerwonych uprawia się tutaj głównie Refosk, autochtoniczny dla okolic Istrii, a pozostałe to Cabernet Franc, Cabernet Sauvignon oraz Merlot. Białe szczepy to Malvazija i dalej Chardonnay.
Primorska poza Koprem to również 3 inne regiony:
Maribor
Klika razy, jadąc na Chorwację przejeżdżałem przez Maribor, nie zatrzymując się w nim. Teraz, skoro celem jest sama Słowenia, zrobiliśmy sobie tu kilkugodzinny postój, głownie po to aby zobaczyć Starą Trtę. Jest to najstarsza rosnąca winorośl na świecie, mająca ok. 400 lat, z której do dziś wytwarza się wino.
Słoweńska Istria
Zakwaterowaliśmy się w hotelu Belvedere, w największym porcie rybackim Słowenii - Izoli. Jest to całkiem przyjemny hotel, położony na wzgórzu, z pięknym widokiem na Zatokę Triestu.
Hotel posiada również ładny kompleks basenów, zbudowanych głównie z myślą o najmłodszych gościach.
Izola, Piran, Koper
Nasze codzienne spacery po wybrzeżu skupiły się na tych trzech dawnych włoskich miastach-portach, z wenecką architekturą.
Izola to niezwykle klimatyczne miasto, poprzecinane siecią wąskich, uroczych i cichych uliczek, przy których znajdują się liczne galerie, kawiarnie i restauracje z morskim menu.
Jeszcze ładniejszy, choć znacznie bardziej tłoczny jest Piran. Szkoda tylko, że tak trudno tu legalnie zaparkować w sensownej odległości od centrum miasta (a przewodniki ostrzegały przed bardzo aktywną tu strażą miejską... no i miały rację ;) ).
Koper to dawna stolica weneckiej Istrii, dziś jedyny port handlowy Słowenii. Choć ładny, na tle Piranu i Izoli podobał nam się najmniej, z powodu osiedli mieszkaniowych otaczających historyczne centrum.
W tych okolicach (region winiarski Koper) odwiedziliśmy kilku producentów win:
Zrobiliśmy też wypady w inne regiony winiarskie Primoria: Kras oraz Vipavę. W centrum miasta Vipava polecić mogę bardzo dobrze zaopatrzoną (ok. 40 producentów z regionu) piwniczkę znajdującą się przy punkcie informacji turystycznej (Vinoteka Vipava). Ja zdecydowałem się na wina od producentów:
W planie wyjazdu znalazł się również wyjazd na drugą stronę Słowenii w region Podravje, gdzie szczególnie chcieliśmy zobaczyć szlak winiarski w podregionie Ljutomer - Ormoz (Vinska cesta Jeruzalem), opisywany jako najładniejszy w Słowenii. Czy rzeczywiście ładny? Moim zdaniem bajeczny.
Tu odwiedziliśmy i zaopatrzyliśmy się w kolejne winka (właściwie nie trafiliśmy tu na słabe wino):
Słowenia posiada wiele atrakcji turystycznych wartych odwiedzenia. W kilku miejscach już byliśmy przy okazji innych podróży (np. Bled), a teraz najbardziej spodobały mi się:
Predjama
Miejscowość w okręgu Postojna znana z XII-wiecznego zamku (Predjamski Grad), wbudowanego w wielką jaskinię w skałach słoweńskiego Krasu. Zamek był niegdyś siedzibą legendarnego rozbójnika barona Erazma Luggera.
Štanjel
To otoczone murem miasteczko, położone w Krasie na wzgórzu wśród winnic, zapadło mi szczególnie w pamięci. Choć dane statystyczne mówią o 300 mieszkańcach, ja wędrując po wąskich żwirowych uliczkach nie spotkałem ani jednej osoby (ok, może był to czas sjesty, ale bez przesady :) ).
Gdyby nie to, że tu i ówdzie widać było kwiaty na oknach, czy suszące się pranie, uznałbym to miasto za kompletnie wymarłe. Dziwne uczucie.
Jeden z domów posiadał duży taras, który został zbudowany w środku jakiejś historycznej baszty na murach miasta. Super!
Tak, to jedno z tych miejsc, w których mógłbym mieć swój wakacyjny apartament. Co za widoki, co za cisza! Jeszcze tylko schłodzone białe winko w kieliszku...